Pokusa
z bezczelną miną doń rzekła:
14 «Miałam złożyć ofiarę biesiadną,
dziś dopełniłam swych ślubów,
15 wyszłam tobie naprzeciw,
zaczęłam cię szukać, znalazłam.
16 Kilimem swe łoże wysłałam,
kobiercem wzorzystym z Egiptu,
17 swą pościel mirrą skropiłam,
aloesem i cynamonem.
18 Chodź, pijmy rozkosz do rana,
miłością się cieszmy,
19 bo mąż poza domem przebywa,
udał się w drogę daleką:
20 wór pieniędzy zabrał ze sobą,
ma wrócić na pełnię księżyca».
Upadek
21 Omamiła go długą namową,
pochlebstwem swych warg go uwiodła;
22 podążył tuż za nią niezwłocznie,
jak wół, co idzie na rzeź,
jak jeleń związany powrozem,
23 aż strzała przeszyje wątrobę;
jak wróbel, co wpada w sidło,
nieświadom, że idzie o życie.
Upomnienie
24 Teraz, synowie, słuchajcie mnie,
zważajcie na słowa ust moich;
25 niechaj twe serce w jej stronę nie zbacza,
po ścieżkach jej się nie błąkaj;
26 bo wielu raniła, strąciła
ich wielu - a wszystkich zabiła.
27 Dom jej drogą jest do Szeolu:
co w podwoje śmierci prowadzi.